Kopuła Bazyliki św. Piotra – zobacz Rzym jak na dłoni

kopuła bazyliki św. Piotra

Kopuła bazyliki św. Piotra w Watykanie to wisienka na torcie naszej wizyty w samej bazylice (o odwiedzinach świątyni pisałem tu – kliknij link). O ile jednak do samej bazyliki wejdziemy za darmo, o tyle kopuła bazyliki św. Piotra kosztuje. Bilet na wejście schodami jest tańszy, to koszt (w 2017 r.) ok. 8 EU, natomiast o dwa, trzy EU więcej trzeba zapłacić, by wjechać windą na górny taras bazyliki – a i tak do przejścia schodami, na latarnię kopuły, pozostaje spory kawałek drogi. Winda dowiezie bowiem jedynie do poziomu dachu budowli, skąd wejdziemy na galerię otaczającą kopułę i zobaczymy bazylikę od środka.

Kopuła bazyliki św. Piotra w Watykanie

Kopuła bazyliki św. Piotra w Watykanie jest dostępna jedynie wtedy, gdy bazylika otwarta jest dla zwiedzających. Nie wejdziemy na nią podczas odbywających się tam mszy czy innych uroczystości z udziałem papieża. Wybierając się na kopułę dobrze jest też przeanalizować własne możliwości kondycyjne. Wiadomo, piechurzy, jak ja, wejdą na wysokość ponad 100 metrów schodami, ale warto wiedzieć, że:

  • kopuła bazyliki św. Piotra to łącznie 537 schodów do pokonania,
  • na schodach, gdy już na nie wejdziemy, nie można zawrócić,
  • bilet wejścia na kopułę kupimy wyłącznie za gotówkę,
  • schody mogą być wyzwaniem dla osób o mniejszej mobilności,
  • w upalne dni, jak czytałem, odcinek drogi na samej kopule jest jeszcze trudniejszy, ze względu na panującą w korytarzu niekorzystną termikę.

Jak kupić bilet?

Najważniejsze: jeśli macie w planie wejście na kopułę, to po wyjściu z bazyliki św. Piotra, skręćcie w lewo! Pod żadnym pozorem nie należy kierować się w stronę placu św. Piotra, ponieważ już nie wrócicie do bazyliki. Jak pisze Autor bloga Zagubieni w Rzymie, „Aby dostać się na kopułę musimy najpierw zakupić bilet do tego uprawniający. Udajmy się zatem do kasy, która znajduje się z boku bazyliki, za jej prawą elewacją. Aby się tam dostać musimy iść tak samo jak do Grot Watykańskich, czyli wejść do przedsionka bazyliki i nie wchodząc do środka skręcić w prawo, a następnie za ścianą boczną kościoła w lewo. Różnica jest jedynie taka, że do Grot szliśmy szlakiem po lewej stronie i do samego końca, do kasy zaś musimy iść po prawej stronie. Jest to dobrze opisane, oznaczone specjalnym sznurem wytyczającym szlak, poza tym zazwyczaj jest tam spora kolejka”.

W każdym razie trzeba mieć oczy szeroko otwarte, by nie wywędrować za daleko i tym samym odciąć sobie możliwość wejścia czy wjechania na kopułę bazyliki.

Etap I, czyli galeria nad posadzką

Tylko do tego miejsca dojedziemy windą, czyli do tarasu na dachu bazyliki. Ja wdrapałem się tam na piechotę po długich, szerokich schodach. Stamtąd wychodzimy na taras i wchodzimy do wnętrza bazyliki, na obiegającą kopułę galerię.

Galeria, jak widzicie na zdjęciach poniżej, jest zabezpieczona siatką. Roztacza się z niej piękny widok z wysokości 53 metrów na wnętrze bazyliki oraz sklepienie kopuły.

Etap II, czyli wędrówka na latarnię kopuły

Teraz trudniejsza część drogi – na szczyt kopuły, do wspaniałego punktu widokowego. By do niego dotrzeć, musimy pokonać ponad 300 wąskich schodów, z których część zbudowano pod kątem. Nawet dla mnie, zaprawionego w chodzeniu turysty, utrzymanie równowagi w tym miejscu, było wyzwaniem. Korytarz, którym idziemy, obiega bowiem kopułę, stąd taka niespotykana forma schodów. Mimo to ta droga była dla mnie wyjątkowo ekscytująca – być może i z powodu swojej niezwykłości.

Na szczycie kopuły bazyliki św. Piotra

W końcu wychodzimy na świeże powietrze i oto mamy Rzym na wyciągnięcie ręki! Jesteście na tarasie okalającym latarnię na szczycie kopuły, zabezpieczonym grubymi kratami.

Znajdujemy się na wysokości ponad 100 metrów i czujemy przypływ euforii. Pod nami kopuła bazyliki św. Piotra, dzieło samego Michała Anioła, wznosząca się na wysokości 134 metrów. A przed nami zachwycające widoki na Rzym – zdjęcia poniżej…

…na ogrody i muzeum watykańskie – zdjęcia poniżej…

oraz na sam plac św. Piotra.

Widok urzekający. Radość z wejścia jeszcze większa. Akurat może nie dla mnie, przyzwyczajonego do pokonywania różnych stromych schodów. Jednak dochodzące z latarni kopuły okrzyki ekscytacji i piski przerażenia wielu turystek i turystów świadczyły o tym, że dla nich wejście tu było wielką przygodą.

Kopuła bazyliki św. Piotra w Watykanie była zakończeniem mojej wizyty w tej świątyni. Spragniony widoku Kaplicy Sykstyńskiej ruszyłem chwilę potem do Muzeum Watykańskiego. O tym, co tam zobaczyłem, przeczytacie w kolejnym wpisie poświęconym wyprawie do Rzymu. Więcej o samej wyprawie do Wiecznego Miasta w tym miejscu – kliknij link.