Koloseum czyli Amfiteatr Flawiuszów – czy mordowano tu chrześcijan?

Koloseum Amfiteatr Flawiuszów

Koloseum czyli Amfiteatr Flawiuszów to kolejna rzymska atrakcja, znana na całym świecie. Do tej gigantycznej budowli dojdziemy wprost z Forum Romanum (fotorelacja z mojej wizyty w Forum Romanum – kliknij link). Do wewnątrz wejdziemy na tym samym bilecie, co do Forum. Oczywiście, jak wszędzie w Rzymie, również i tu musimy ustawić się w kolejkach – rocznie to miejsce oglądają miliony turystów z całego świata.

Koloseum czyli Amfiteatr Flawiuszów

Koloseum przez wieki obrosło legendą, jakoby właśnie tu mordowano chrześcijan. Czy to prawda? Wg historyków, na arenie na pewno odbywały się egzekucje skazańców i – znając upodobania starożytnych Rzymian do oglądania krwawych widowisk – były one na pewno dość wymyślne. Nie znaleziono jednak twardych dowodów na to, by na masową skalę odbywały się tu mordy chrześcijan. Arenę wzniesiono w II połowie I stulecia naszej ery, a więc już po przerażającym panowaniu dwóch najbardziej krwawych cesarzy z dynastii julijsko – klaudyjskiej: Nerona i Kaliguli, która zakończyła się na tym ostatnim. Jeśli więc miały odbywać się mordy chrześcijan, to raczej w Circus Maximus, o którym piszę poniżej.

Arena walki na śmierć i życie

Starożytny Rzym to nie tylko olśniewające budowle i Pax Romana, ale również męczeństwo i okrutna śmierć. Życie ludzkie w tamtych czasach nie stanowiło wartości samej w sobie. Kolejni cesarze urządzali igrzyska – te najsłynniejsze odbywały się w nieistniejącym już dziś Circus Maximus (więcej o tej największej rzymskiej arenie – kliknij tu). Na tychże igrzyskach gladiatorzy toczyli walki na śmierć i życie, zarówno między sobą, jak i ze zwierzętami. Podobnie było na arenie dzisiejszego Koloseum – w piasek wsiąkły tu przez lata litry krwi ludzkiej i zwierzęcej. Miejsce to jest więc naznaczone w sposób szczególny śmiercią. Bo właśnie śmierć na arenie stanowiła w dawnym Rzymie jedną z największych atrakcji. Brzmi strasznie? Bo to było straszne.

Dzieje Koloseum

Nie będę przytaczał Wam całej historii tego miejsca – przeczytacie o nim w setkach przewodników, a na miejscu można również wypożyczyć audioprzewodnik. Napiszę tylko, że od ok. XVIII wieku, gdy Amfiteatr Flawiuszów, a raczej to, co z niego pozostało, obwołano oficjalnie miejscem męczeństwa chrześcijan, zaprzestano rabunkowej gospodarki tego miejsca. Co oznaczała w praktyce? Ni mniej nie więcej, tylko Koloseum było wykorzystywane jako bezpłatny kamieniołom. Część materiału budowlanego wykorzystano – wg tradycji – na budowę m.in. bazyliki św. Piotra. Swoje zrobiły wcześniejsze najazdy i trzęsienia ziemi.

Mroczna budowla

Po rozświetlonym rzymskim słońcem Forum Romanum przejście do Koloseum, jest jak wejście do piwnicy w słoneczny dzień. To nie tylko kwestia konstrukcji samej budowli (rozwiązania zastosowane przy jej wznoszeniu wykorzystywane są do dziś np. w obiektach sportowych), ale i nieprzyjemna świadomość, że chodzi się w miejscu, w którym męczeńska śmierć tysięcy ludzi odcisnęła swój nieuchwytny ślad. Emocjami nasiąkły kamienne ściany, a wiatr hulający po pustej dziś arenie, niesie ze sobą ostatnie tchnienia tych, którzy tracili życie zapewniając rozrywkę innym.

Koloseum