Na ścieżkach smaku: hummus – odrobina egzotyki w kuchni

hummus ścieżki mojego świata

Hummus to potrawa wywodząca się z Bliskiego Wschodu, z kuchni arabskiej. Hummus bardzo popularny jest również w Izraelu (o moim wyprawach do Izraela przeczytacie tutaj). Podstawą wykonania hummusu jest ciecierzyca. Do tego odrobina pasty tahini z prażonego i mielonego sezamu, trochę przypraw i mamy gotową pyszną pastę. Możemy ją jeść z lawaszem (przepis na jogurtowy lawasz znajdziecie tutaj), z falafelem (przepis na falafel znajdziecie na moim blogu w tym linku), warzywami, krakersami – co, kto lubi.

Skoro nigdzie za granicę – z powodu epidemii koronawirusa – nie możemy teraz pojechać, to niech odrobina egzotyki i smaków z dalekich krain pojawi się na naszym talerzu. W ten sposób chociaż kulinarnie nawiążemy do marzeń o wyjazdach – no i spotkamy się z egzotyczną kuchnią we własnych mieszkaniach, nie ruszając się dalej, niż do sklepu po składniki.

Hummus – składniki

  • ciecierzyca (ja jedno opakowanie 400 g podzieliłem na pół, na hummus i falafel, więc niech to będzie 200 g),
  • woda do zalania ciecierzycy,
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej,
  • pasta tahini – 100 g,
  • jedna cebula,
  • 3-4 ząbki czosnku,
  • sól, pieprz, kmin rzymski,
  • bardzo zimna woda (można schłodzić szklankę wody kostkami lodu),
  • sok z jednej limonki,
  • dobrej jakości oliwa,
  • do posypania: kolendra bądź pietruszka
Hummus składniki ścieżki mojego świata

Jak przyrządzić

Planując hummus potrzebujemy na przygotowanie tej potrawy trochę czasu. Dlatego zaplanujmy czynności z wyprzedzeniem. Namaczamy ciecierzycę na co najmniej 12 godzin, zalewając ją w garnku bądź misce zimną wodą. Najlepiej więc zrobić to wieczorem, dzień przed podaniem. Do zimnej wody, którą zalewamy 200 g ciecierzycy dodajemy jedną łyżeczkę sody oczyszczonej i pozostawiamy, niech ciecierzyca sobie moknie.

Po upływie minimum 12 godzin zlewamy wodę, w której moczyła się ciecierzyca. Następnie zalewamy mokre ziarna świeżą wodą. Dodajemy ponownie małą łyżeczkę sody i gotujemy do miękkości. Możemy sprawdzić, czy ciecierzyca jest gotowa, biorąc jedno ziarenko w palce. Gdy ziarenko się rozpada, to znak, że ciecierzyca jest już gotowa. Ugotowaną odcedzamy i studzimy.

ciecierzyca ścieżki mojego świata

Ciecierzyca gotowa do zmielenia

Kiedy ciecierzyca jest już wystudzona, sięgamy po maszynkę do mielenia. Można posłużyć się elektryczną maszynką, czy blenderem. Ja akurat używam sprawdzonej, tradycyjnej, metalowej maszynki. Jest ciężka i trochę nieporęczna, ale uwielbiam zarówno ją, jak i efekty jej pracy. Wrzucamy po łyżce ugotowanych, wystudzonych ziaren i mielimy. Przy ręcznej maszynce wymaga to nieco siły i wprawy, ale czego się nie robi, by zrobić samodzielnie dobry hummus? Na zdjęciach poniżej widzicie, że w tej czynności towarzyszył mi mój wierny druh, Sevdah.

Mielimy czosnek i cebulę

Na przemian z ziarnami ciecierzycy mielimy ząbki czosnku oraz kawałki obranej, pokrojonej w grubsze kawałki cebuli. Całość dobrze mieszamy. Nie uzyskamy idealnie gładkiej masy, jaką ma czasem hummus kupowany w sklepach, ale ta chropowatość dodaje naszej paście wyjątkowego uroku i smaku.

Czas na pastę tahini

Do zmielonej masy dodajemy pastę tahini. Ja używam gotowej. Kupna pasta tahini w słoiku lubi oddzielić wodę, więc przed dodaniem do zmielonej ciecierzycy dokładnie mieszamy zawartość słoika. Dodajemy odpowiednią ilość pasty i mieszamy.

Limonkę kroimy na pół i wyciskamy do masy cały sok.

Teraz czas na przyprawy. Dodajemy sól, pieprz, kmin rzymski i dobrze wszystko mieszamy.

Po wymieszaniu podlewamy pastę kilkoma łyżeczkami lodowatej wody. Może być to zimna woda z lodówki – ja do wody z dzbanka filtrującego wrzuciłem sobie dwie kostki lodu, które odpowiednio ją schłodziły. Dodanie tych kilku łyżeczek wody sprawi, że hummus nabierze aksamitnej konsystencji.

Hummus prawie gotowy

Na sam koniec, przed podaniem, skrapiamy hummus porządnie dobrą oliwą, następnie posypujemy świeżą kolendrą bądź pietruszką. Ponieważ moja kolendra jeszcze rośnie, posłużyłem się suszoną.

Hummus ścieżki mojego świata

Romans z bliskowschodnią kuchnią

Hummus gotowy. Jest łagodny w smaku, aksamitny w konsystencji, wyborny. Masa nie jest rzadka i gładka, ma nieco grubszą fakturę, co dodaje jej charakteru. Pachnie pięknie, a smakuje jeszcze lepiej. Przy zachowaniu wszystkich zasad z mojego przepisu, nie ma szans, żeby hummus nie wyszedł.

Zachęcam do wypróbowania przepisu i wprowadzenia sobie hummusu do menu. Cała robota przy nim to maksymalnie 45 minut, nie licząc minimum 12-godzinnego namaczania i późniejszego gotowania. Warto jednak poświęcić trochę czasu, bo to naprawdę jest rewelacyjna pasta. Hummus przyrządzony w taki sposób, nie odbiega smakiem w niczym od tego, który możemy skosztować na Bliskim Wschodzie. Smacznego!