Na ścieżkach smaku: pieczemy jogurtowy lawasz z Armenii

jogurtowy lawasz ścieżki mojego świata

Jogurtowy lawasz – to pieczywo rodem z Armenii, które możemy samodzielnie przyrządzić zaledwie z kilku składników: jogurtu, mąki pszennej, drożdży, soli oraz ciepłej wody. Jest smaczne, proste w wykonaniu i mocno egzotyczne. Potrzebujemy jedynie dobrej patelni i tak oto mamy kawałek wielkiego świata w naszej kuchni.

Teraz, w dobie pandemii, gdy nie możemy pojechać za granicę, choć w ten sposób możemy nawiązać do dalekich wypraw i przywoływać smaki potraw z różnych stron świata. Pisałem już o tym, jak w prosty sposób odmienić smak zwykłej chałki, robiąc z niej egzotyczną pętelkę drożdżową (przepis w tym linku), a niedawno również zaprosiłem Was do spróbowania malezyjskich klimatów, czyli kurczaka satay (link do przepisu tutaj).

Jogurtowy lawasz – składniki

Przepisy na jogurtowy lawasz powszechnie dostępne są w internecie. Przeczytałem kilka z nich, zainspirowałem się i wykonałem sobie własny ormiański chlebek. Do wykonania potrzebujemy:

  • jeden jogurt naturalny – kubek ok. 350 – 400 ml,
  • mąka pszenna – 1,1 kg,
  • drożdże – 25 g,
  • sól – łyżeczka,
  • cukier – łyżeczka,
  • ciepła woda – 400 ml,
  • do posmarowania: masło – ok. 1/3 kostki,
  • do upieczenia: dobra patelnia.

Jak przyrządzić?

Najpierw mieszamy jogurt naturalny z drożdżami i małą łyżeczką cukru oraz szczyptą soli do uzyskania jednolitej masy. Do dużej miski przesiewamy 1,1 kg mąki, przygotowany wcześniej zaczyn oraz ciepłą wodę Łączymy i wyrabiamy ręcznie ciasto przez ok. 10-15 minut. Gdy ciasto odstaje już od rąk, to oznacza, że jest wyrobione. Odstawiamy je wówczas w ciepłe miejsce na ok. 2 godziny do wyrośnięcia.

jogurtowy lawasz ścieżki mojego świata

Pieczemy ciasto na patelni

Po tym czasie z wyrośniętego ciasta odrywamy kilka większych kawałków (z 8 – 10, można i więcej, ale wtedy lawasze będą cieńsze) i formujemy je w kule. W międzyczasie rozgrzewamy patelnię. Z kulek formujemy cienkie placuszki (mi wyszły trochę grubsze), po czym kładziemy je na rozgrzanej, suchej patelni. Uwaga – by upiec jogurtowy lawasz na patelni, nie używamy żadnego tłuszczu.

jogurtowy lawasz ścieżki mojego świata

Pieczemy placuszek z jednej i z drugiej strony, łącznie przez ok. 3 – 4 minuty. Uwaga: na patelni troszeczkę nam jeszcze urosną.

jogurtowy lawasz ścieżki mojego świata

Każdy upieczony jogurtowy lawasz zsuwamy z patelni na płaski talerz i taki, jeszcze gorący, smarujemy cieniutko masłem z obu stron. Te same czynności powtarzamy przy kolejnych plackach. Zazwyczaj lawasze wypieka się w specjalnych piecach, niemniej spokojnie upieczemy te placki również na patelni w domu. Ja od lat przyrządzam go właśnie na patelni i zawsze wychodzi świetny.

jogurtowy lawasz ścieżki mojego świata

Z czym jeść jogurtowy lawasz

Z czym chcemy: z twarożkiem, wędliną, dowolnym kremem, hummusem (przepis na hummus znajdziecie na moim blogu w tym miejscu), zamiast chlebka somun z čevapčići (o kuchni bośniackiej pisałem w tym wpisie), możemy też np. posmarować go białym serkiem i zjeść z plasterkiem łososia.

lawasz ścieżki mojego świata

Jogurtowy lawasz może nam zastąpić kromkę chleba (biorąc pod uwagę jego rozmiar, to nawet kilka kromek). Możemy również zjeść same, ciepłe jeszcze placki, na których roztapia się świeże masło.

jogurtowy lawasz ścieżki mojego świata

Jest znakomity i na ciepło, i na zimno. Jeśli chcemy, to możemy również wzbogacić smak i aromat lawaszy, posypując placki przed pieczeniem np. czarnuszką, kminkiem, bądź inną przyprawą czy ziołami. Jogurtowy lawasz wprowadzi nam do kuchni odrobinę klimatów ormiańskich i na pewno wzbudzi zainteresowanie domowników czy znajomych. Smacznego!