10 grzechów pasażerskich – czego nie robić na lotnisku?

10 grzechów pasażerskich

10 grzechów pasażerskich, a więc czego nie robić na lotnisku – wbrew pozorom to nie jest takie oczywiste. Lotniskowe nakazy i zakazy rządzą się swoimi zasadami. Dla osób, które jeszcze nie leciały samolotem, mogą wydawać się dziwne, a nawet przerażające. Pamiętajmy jednak, że mają one jeden cel – zapewnić bezpieczeństwo podróżnym. Bezpieczeństwo na każdym etapie ich podróży: od wejścia na terminal, aż do osiągnięcia wysokości przelotowej w samolocie.

10 grzechów pasażerskich

Czego więc nie robić na lotnisku? Jakich 10 grzechów pasażerskich lepiej nie mieć na sumieniu? Co spowoduje, że nie tylko możemy narobić sobie kłopotów, ale i być zapamiętanymi jako wyjątkowo „upierdliwe” osoby? Jakie czynności nie tylko narażą nas na ostracyzm wśród innych współpasażerów, ale i zapędzą do więzienia? Za jakie słowa możemy zapłacić grzywnę?

10 grzechów pasażerskich

Czego nie robić na lotnisku

Prezentowana poniżej lista to mój subiektywny wybór, wsparty wieloletnim doświadczeniem i obserwacjami dotyczącymi zachowań niepożądanych. To także efekt przeczytania wielu publikacji dotyczących bezpieczeństwa lotów, lektury blogów i portali, poświęconych tematyce lotniczej. W mojej opinii tych 10 grzechów pasażerskich definiuje najbardziej jaskrawe, mogące narobić nam najwięcej kłopotów, zachowania. A więc – czego nie robić na lotnisku? Jakich 10 grzechów pasażerskich unikać?

1. Wpychanie się bez kolejki do kontroli bezpieczeństwa

Jedyna sytuacja, która usprawiedliwia ominięcie długiego wężyka pasażerów, stojących w kolejce do kontroli bezpieczeństwa (o tym, jak szybko przez nią przejść, pisałem w tym wpisie), to realna wizja spóźnienia się na samolot. Po drodze na lotnisko mogą zdarzyć się nam różne sytuacje: korki, wypadek, tysiąc innych rzeczy. Mogą sprawić, że wyczerpie nam się bezpieczny limit czasu (o limicie czasu potrzebnym na przybycie na lotnisko, pisałem w tym wpisie), potrzebny na odprawę i przejście przez bramkę bezpieczeństwa.

Sam kilkukrotnie prosiłem kolejkowiczów o przepuszczenie, bo podróż na lotnisko trwała dłużej, niż przewidywałem. Nigdy jeszcze nikt mi nie odmówił. Dlatego trzeba szanować innych i nie skracać sobie drogi do bramki, omijając system zarządzania kolejką tylko dlatego, że nie chce nam się w niej stać. Wyznacza on drogę, wielokrotnie zawiniętą, którą musimy przejść, by ustawić się za ostatnią osobą. Pójście na skróty, by ominąć pasażerów przed nami, gdyż mamy taki kaprys, nie uchodzi. Może nas narazić nie tylko na kłótnię z innymi, ale i na odesłanie na koniec kolejki przez pracowników lotniska.

Pekin Airport

2. Brak współpracy w trakcie kontroli bezpieczeństwa, kłótliwość, pyskowanie

Podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku jestem maksymalnie skupiony, wykonuję wszystkie polecenia, nie rozmawiam, nic mnie nie rozprasza. Dzięki temu zawsze przechodzę przez kontrolę bez problemów. Polemika z pracownikami lotniska, którzy każą zdjąć kurtkę, biżuterię, buty, wypakować kosmetyki, wyrzucić napój, etc. nie ma sensu. Nie róbmy tego – kontrola bezpieczeństwa i tak nam nie odpuści, a my w najłagodniejszym przypadku narazimy się na gniew pasażerów. Nie warto kozaczyć na bramce bezpieczeństwa.

Brzydkie słowo: pyskowanie. Pyskowanie na lotnisku to najszybsza droga do kłopotów. Nie polecam. Niemiec, który wraz ze mną przyleciał do Izraela na święta (Boże Narodzenie w Izraelu opisałem w tym wpisie), za pyskowanie do pracowników lotniska w Tel Aviv, trafił do aresztu na kilka dni. Spotkałem go, gdy wracałem już do Polski. Kłótnie ze współpasażerami, albo co gorsza, z pracownikami lotniska, nie służą niczemu dobremu. Takie zachowanie nie przystoi – pamiętajmy o tym! Po co płacić grzywnę lub skazywać się na inne kłopoty z prawem?

Japan Airlines

3. Nie przygotowanie się do kontroli bezpieczeństwa

Dla mnie to jeden z cięższych grzeszków pasażerów. Nie ma chyba nic gorszego, niż stres wywołany niewiedzą na temat tego, czego nie można przewieźć w bagażu podręcznym. Niestety, wciąż wiele osób ma z tym kłopot. Po prostu nie wiedzą, co wolno a czego nie wolno wnosić na pokład samolotu. O butach, które po ściągnięciu nie dadzą się założyć bez łyżki, ubraniach, których zdjęcie jest konieczne na kontroli bezpieczeństwa, już nie wspomnę. Pisałem o tym na blogu kilkakrotnie.

Brak przygotowania się do kontroli bezpieczeństwa (kosmetyki w odpowiednich ilościach w foliowej torbie, wyłożenie sprzętu elektronicznego na tacę, zdjęcie pasków, nie obwieszanie się biżuterią, etc.) jest codziennością na bramach bezpieczeństwa na całym świecie.

O zaginionych w ostatniej chwili dokumentach: schowanym, głęboko paszporcie, wsuniętej gdzieś w dziwne miejsce karcie pokładowej, etc. już nie wspomnę. Taka niefrasobliwość naraża na naprawdę duże kłopoty, bo każdy spieszy się na samolot. Dodatkowe minuty bramce bezpieczeństwa, to po prostu większy stres potem. Po co, skoro można tego uniknąć.

4. Kładzenie bagaży na siedzeniu dla pasażerów

Załóżmy, że jesteśmy już po kontroli. Kierujemy się zatem do naszej bramki, a tu wszystkie siedzenia zajęte, nie tylko przez pasażerów, ale i ich bagaże. Siedzenia na lotniskach nie są zbyt wygodne i raczej nie nadają się do długiego siedzenia. Jednak lepsze to, niż nerwowe podrygiwanie w oczekiwaniu na boarding. Ja tego pilnuję i Wam polecam – siedzenia są dla pasażerów, nie dla ich bagaży. Szanujmy to i nie kładźmy bagaży tam, gdzie inni mogliby sobie usiąść.

Wizzair Ścieżki Mojego Świata czego nie robić na lotnisku

5. Picie alkoholu w poczekalni

Latanie to przygoda, ale i stres. Na stres, dla wielu osób, najlepszy alkohol. O tym, że picie w poczekalni nie jest dobrym pomysłem, nie trzeba nikogo przekonywać. Alkohol jest dla ludzi i wypicie pewnej jego ilości w lotniskowym barze nie jest grzechem. Ale przemycanie go do poczekalni i popijanie ukradkiem – nie wygląda fajnie. Trąci trochę niedojrzałością, mało tego, ktoś może wziąć nas nawet za alkoholików.

No i trzeba mieć świadomość tego, co będzie, gdy pod wpływem alkoholu wsiądziemy na pokład. Może nam się włączyć agresor (kłopoty murowane, jest za to mandat, może nawet areszt i inne reperkusje). Możemy mieć mdłości podczas startu. Możemy zapomnieć, gdzie umieściliśmy nasz bagaż podręczny. Co najgorsze – możemy nie być w stanie zareagować w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa.

Ewakuacja pijanych pasażerów podczas awarii maszyny nie jest prosta, a refleks po alkoholu też nie taki, jak na trzeźwo. Dlatego, ze względu na nasze własne, szeroko pojęte bezpieczeństwo, odpuśćmy sobie tego drinka czy piwo przed wejściem na pokład samolotu.

6. Niewiedza dotycząca zasad przewozu bagażu podręcznego

Tanie linie lotnicze mają własną, restrykcyjną politykę dotyczącą przewozu bagażu podręcznego (pisałem o tym w tym wpisie oraz tutaj). Wybierając się w podróż lotniczą po prostu musimy znać wymiary naszego bagażu podręcznego. Na lotnisku w Budapeszcie, w drodze na wakacje do Bośni i Hercegowiny, podczas boardingu na samolot WizzAir widziałem młodą Bośniaczkę. Miała trójkę dzieci i trzy (!) walizki, które chciała wnieść na pokład. Musiała przepakować wszystko do jednej walizki, żeby nie płacić za większy bagaż (o wymiarach bagażu podręcznego pisałem w tym wpisie). Opóźniło nam to odlot o ponad pół godziny. Dlatego musicie znać wymiary bagażu podręcznego, jeśli z nim lecicie. Po prostu (o tym, jak go spakować, przeczytacie w tym wpisie).

Air China Czego nie robić na lotnisku

7. Niestosowne żarty

Lubicie żartować, rozśmieszać, jesteście duszą towarzystwa? To super, ale na lotnisku nie ma miejsca na taką aktywność. Portal Trójmiasto.pl wielokrotnie pisał o tym, co działo się na gdańskim lotnisku, gdy pasażerowie pozwalali sobie na niewinny żart o bombie. Niewinny w ich ocenie. Na lotnisku to słowo wywołuje określoną reakcję, a z tym wiążą się też reperkusje. Nie żartujmy, nie śmieszkujmy – lotnisko to nie scena. Kilka stówek mandatu, a nawet areszt skutecznie zniechęcają do tego typu aktywności.

8. Niepotrzebne stresowanie się kolejką do bramki

Miejsca w samolocie są numerowane. Polityka przewozu bagaży podręcznych określa ich liczbę i ilość. Dopuszcza różne konfiguracje, z których może skorzystać pasażer, by mieć pewność, że jego plecak trafi do samolotu wraz z nim. Po co więc ustawiać się w kolejce do bramki i sterczeć tam jak kołek? Przecież miejsca w samolocie nikt nam nie zajmie. Ważne, by mieć na wierzchu (nie wrzucone na dno torby) dokumenty: dowód osobisty/paszport i karę pokładową. Praktycznie cały boarding możemy spokojnie przesiedzieć w poczekalni obserwując, jak topnieje kolejka do naszej bramki.

czego nie robić na lotnisku

9. Pośpiech, zabranie nie swojego bagażu

Nerwy, pośpiech, rozpychanie się, strach, by zdążyć na przesiadkę, zabranie nie swojego bagażu – takie rzeczy dzieją się na lotniskach codziennie. Z tego wszystkiego zabranie z taśmy cudzego bagażu jest chyba najgorsze.

W 2015 r. mój kolega z Wrocławia poleciał samolotem do Modlina pod Warszawą, na egzamin tłumaczeniowy w ministerstwie. Sprawa ważna, prestiżowa, ukoronowanie wielu lat ciężkiej pracy i nauki. Kolega był na maksa skoncentrowany, skupiony na egzaminie. Nadał swoją walizkę z Ikea (popularny model). Następnie, po wylądowaniu w Modlinie, odebrał ją. Wsiadł wraz z innymi pasażerami do Modlinbusa – autobusu transferującego pasażerów na trasie Modlin – Warszawa. Wszystkie bagaże powędrowały do luku z bagażami w tymże autokarze.

Jakież było zaskoczenie kolegi, gdy po zameldowaniu się w hotelu odkrył, że zamiast słowników i dokumentów, walizka zawiera czyjąś garderobę? Był jedną z ostatnich osób, odbierających bagaż z autokaru. Pojął, że ktoś miał identyczną walizkę i przez pomyłkę zabrał jego bagaż. Dlatego kolega ostał się z ciuchami, z którymi nie miał, co robić.

Dzięki fejsbukowi w ciągu kilku godzin ustalił, kto zwinął mu bagaż. Okazało się, że to kolega jego koleżanki z FB, który również podzielił się swoją historią na portalu społecznościowym. Facet zabrał walizkę i zamiast ubrań odkrył w niej pełno książek i dokumentów. Walizki – identyczny model z Ikea – szybko wróciły do swoich właścicieli. Panowie do dziś się znają, kolega zdał egzamin i został tłumaczem, ale stres przeżył potężny. Przez czyjś pośpiech i niedopatrzenie.

Dlatego proszę to zapamiętać: tak planujcie podróż, żeby uniknąć pośpiechu. Jeśli nadajecie bagaż, oznaczajcie go w charakterystyczny dla siebie sposób.

Marek Dąbrowski Ścieżki Mojego Świata

10. Uleganie prośbie o przewiezienie czegoś

Źle pojęta uprzejmość i życzliwość to najgorsza rzecz, którą możecie zrobić na lotnisku. Brak asertywności może Was zaprowadzić na lata do więzienia, albo i gorzej. Nigdy, pod żadnym pozorem, nie dawajcie dostępu do swojego bagażu osobom trzecim, np. poznanym na lotnisku. Nigdy, pod żadnym pozorem, nie zgadzajcie się na przewóz we własnym bagażu niczego, co nie jest Wasze. Nie bierzecie żadnej rzeczy, na którą czeka: brat, siostra, matka, ojciec, mąż, żona, dziecko osoby, która Was o to prosi.

Szczególnie nie róbcie tego w Azji, Afryce i Ameryce Południowej. Więzienia tam pełne są życzliwych osób, nie umiejących odmówić prośbie o przewóz danej paczuszki. Za narkotyki w Waszym bagażu odpowiadacie właśnie Wy. Miejcie tego świadomość i nie dajcie się wykorzystać złym ludziom. Bo to najgorszy grzech, jaki możecie popełnić w stosunku do samych siebie. I to absolutnie niewybaczalny, mogący skończyć się dla Was wyrokiem skazującym na karę śmierci. Bo tym właśnie zagrożony jest przemyt narkotyków w niektórych krajach.

Podsumowanie

10 grzechów pasażerskich, czyli czego nie robić na lotnisku omówione. Co musicie zapamiętać?

  • Asertywność to cnota – rozwijajcie w sobie tę cechę, bo w kontekście podróży zagranicznych może ocalić Wam głowę,
  • Bez podstawowej wiedzy dotyczącej zasad przewozu bagażu podręcznego nawet nie szykujcie się do drogi,
  • Pracownicy lotniska nie są Waszymi wrogami – to w dużej mierze od nich zależy, czy Wasza podróż będzie bezpieczna,
  • W stosunku do pracowników lotniska nie pozwalajcie sobie na żarty, swobodne pogawędki, kłótnie,
  • Szanujcie siebie i współpasażerów – bagaż na siedzeniu i oddech zionący spirytusem nie wystawią Wam dobrego świadectwa.