Jedziemy na wakacje 2018: niebezpieczne pamiątki z wakacji, część 1 – przepisy CITES

Wakacje 2018 właśnie się zaczęły. Przed niektórymi z nas aż dwa miesiące laby na plażach i w górach całej Europy, może i Azji, Afryki czy Ameryki (w Australii jest teraz zima, ale jeśli komuś to nie przeszkadza, również może tam pojechać). Przygotowałem więc dla Was garść porad, które mogą pomóc Wam w spokojnym, bezstresowym wypoczynku.

Miało być fajnie, a tymczasem…

Wyjazdy mają to do siebie, że wracamy z nich zaopatrzeni w przeróżne pamiątki. To nie tylko sposób na zatrzymanie wspomnień, ale i chęć udekorowania mieszkania czy element pasji (np. zbierania muszelek, magnesów na lodówkę, kubków, dzwonków, etc.). Nie wszyscy zadowalają się jednak tak oczywistymi pamiątkami – wielu z nas chce przywieźć do Polski coś bardziej oryginalnego, np. egzotyczną muszlę, fajną roślinę, alkohol z gadem w środku czy elegancki skórzany pasek. To może sprowadzić na nas kłopoty.

Egzotyczny kierunek wyjazdu? Niebezpieczne pamiątki z wakacji czyhają!

W tym wpisie zajmę się okazami flory i fauny, których nieświadomi obowiązujących przepisów, nie możemy przewozić przez granicę, by nie narażać się na kłopoty. Polecam to szczególnie osobom wybierającym się na dalekie, egzotyczne wyprawy: do Azji, Afryki czy Ameryki Południowej.

Czym jest CITES

Zgodnie z informacją zawartą na stronie Ministerstwa Środowiska, jest  to konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem, zwana także konwencją waszyngtońską (od miejsca jej sporządzenia w 1973 r.), w skrócie CITES. Polska ratyfikowała przystąpienie do niej w 1989 r., a sama konwencja weszła w życie w Polsce wiosną 1990 r.

Jej celem jest ochrona dziko występujących populacji zwierząt i roślin gatunków zagrożonych wyginięciem. Ochrona następuje poprzez kontrolę, monitoring oraz – co bardzo ważne pod kątem wyjazdów turystycznych – ograniczanie międzynarodowego handlu nimi, ich rozpoznawalnymi częściami i produktami pochodnymi. Celem konwencji jest również zapewnienie międzynarodowej współpracy na rzecz ograniczania nielegalnego handlu okazami gatunków zagrożonych wyginięciem i podnoszenie świadomości na temat presji człowieka na dziko żyjące gatunki roślin i zwierząt.

Tą świadomością chcę się właśnie dziś zająć. Mam nadzieję, że lektura tego wpisu będzie dla Was przydatna i uświadomi tych z Was, którzy nie wiedzieli, że próba wywiezienia czy wwiezienia na teren UE wyrobu z danego zwierzęcia może zakończyć się dotkliwymi sankcjami i kłopotami z prawem, skutkującymi nawet pięcioletnią odsiadką. Jest to po prostu przestępstwo zagrożone karą więzienia od 3 miesięcy do 5 lat. Do tego konfiskata danego okazu oraz dotkliwa kara pieniężna. Nawet, jeśli unikniemy więzienia, tłumacząc się niewiedzą czy nieznajomością przepisów, to i tak nałożony mandat wyjątkowo mocno uderzy nas po kieszeni.  Brosza z kości słoniowej czy torebka ze skóry aligatora będą latami odbijać się czkawką, również moralną…

Czego nie przywozimy z wakacji?

Nim na miejscowym bazarze nabędziemy od handlarza coś, co sprowadzi na nas kłopoty, warto mieć w głowie wiedzę na temat gatunków roślin i zwierząt, których nie można przewozić. Oznacza to, że jeśli planujesz kupić sobie na pamiątkę coś, co wykonano ze zwierzęcia/rośliny, to sprawdź, czy owo zwierzę/roślina nie jest to objęta przepisami dotyczącymi ochrony dzikiej fauny i flory. Jeśli tak się stało, jeśli ktoś np. ofiaruje ci w dobrej cenie galanterię skórzaną wykonaną ze skóry aligatora czy kość słoniową, pod żadnym pozorem tego nie kupuj. Abstrahując od moralnego aspektu zabijania zwierząt na wyroby galanteryjne (przede wszystkim słoni), sprowadzi to na ciebie poważne kłopoty na granicy. Uwaga: dla urzędnika na lotnisku nie ma znaczenia, czy przewóz dotyczy żywych zwierząt czy też przedmiotów z nich wykonanych. Nie wolno i koniec.

Miej na to papier

Jeśli okaże się, że przedmiot, który chcesz kupić jako pamiątkę został wykonany z użyciem przedstawiciela zagrożonego gatunku ujętego w przepisach, możesz go nabyć i bezpiecznie przewieźć, o ile okaz został pozyskany legalnie. O tym świadczy stosowny certyfikat wystawiony przez sprzedawcę. Cena również gra tu rolę, no i jest masa wymaganych procedur eksportowych i importowych, które musisz spełnić. Nie jest to więc ani tanie ani komfortowe. Podsumowując: bez stosownego certyfikatu i określonych w przepisach formalności związanych z wywozem i wwozem danego gadżetu się nie obejdzie. Kupujesz w ciemno na bazarze, bez „papieru” – nabywasz niebezpieczne pamiątki z wakacji, a więc fundujesz sobie kłopoty.

Przydatne linki

Przed dalszą lekturą wpisy udostępniam Wam przydatne linki ze strony Ministerstwa Środowiska. Uważam, że byłoby dobrze, gdybyście zapoznali się z przepisami, do których prowadzą przed wyruszeniem w podróż:

  1. przepisy w sprawie CITES
  2. lista gatunków objętych przepisami

Czego nie wolno przewozić

Poniżej opracowana przeze mnie na podstawie informacji ze strony Ministerstwa Środowiska skrócona lista. Pełne zestawienie znajdziecie w linku powyżej. Tak więc ssaki: wszystkie naczelne (w tym m.in. kapucynki), kotowate (m.in. tygrysy, lwy i wszystkie inne poza kotem domowym), wilki, słonie, nosorożce oraz wydry. Nie chodzi oczywiście wyłącznie o przewóz żywych zwierząt – może z wyjątkiem kapucynek, sprzedawanych w celach hobbystycznych), tylko: skóry dzikich kotów, wilków, niedźwiedzi, wydr, słoni, niektórych zebr oraz przedmioty z nich wykonane, takie jak buty, dywaniki, kołnierze.

Nosorożec na indeksie

Zakaz obejmuje także wyroby z kości słoniowej, z rogów nosorożca, kłów morsa. Zakazowi podlegają także takie pamiątki jak wypchane zwierzęta lub ich fragmenty, przedmioty ze skóry, w tym przedmioty pamiątkarskie z dłoni małp, z nóg/włosia słonia, trofea. Jeśli ktoś wybiera się do Chin, skuszony specyfiką tamtejszej medycyny, nie może przewieźć przez granicę kości tygrysów, żółci niedźwiedzi, rogów nosorożca, użytych w celu przygotowania danych medykamentów. Zakaz obejmuje także ptaki, m.in. gwarka i prawie wszystkie gatunki papug. Do tego wszystkie ptaki drapieżne oraz sowy i kolibry.

Niebezpieczne pamiątki z wakacji: żywe i wypchane zwierzęta, jaja oraz trofea

Kłopoty czekają nas, gdy nieświadomie zechcemy wywieźć jakiegokolwiek gada. Chodzi tu o węże (wszystkie z rodziny pytonów i dusicieli), żółwie lądowe i morskie na czele ze szczególnie popularnym wśród akwarystów żółwiem czerwonolicym. Na lotnisko z pewnością nie zatargamy żywego krokodyla, a nawet gdyby nam się to udało, jego również obejmuje zakaz, podobnie jak legwany, gekon, kameleony oraz inne rodzaje jaszczurek.

Nie wolno mieć nie tylko wymienionych powyżej żywych zwierząt, ale i przedmiotów skórzanych (niewinny pasek do zegarka może narobić nam kłopotów, nie mówiąc już o torebkach, elementach garderoby jak buty, kapelusze czy kurtki). Możemy zapomnieć o wywiezieniu przedmiotów  pamiątkarskich ze spreparowanych węży. Wszelkie kobry w butelkach z egzotycznymi nalewkami czy trofea podlegają zakazowi.

Żadnych zwierząt w bagażu

Zakaz obejmuje także płazy, które bywają sprzedawane żywe w celach hobbystycznych. Podobnie ryby, w tym wszystkie jesiotrokształtne oraz koniki morskie. Nie można więc przewozić egzotycznych ryb akwariowych, kawioru w określonych ilościach, zakaz dotyczy również leków i tzw. paraleków, o których już pisałem, wytworzonych z koników morskich.

Ptasznik pasażerem na gapę

Robi się ciekawie, gdy dochodzimy do bezkręgowców. Choć po przylocie z Australii przemknęła mi przez głowę myśl, czy w liczącą 17 tys,. kilometrów podróż powrotną nie wybrał się ze mną pasażer na gapę, w postaci agresywnego australijskiego pająka, to nie można wykluczyć, że ktoś w celach hobbystycznych złapie czy nabędzie takie żywe zwierzę. Przepisy CITES obejmują pajęczaki, w tym ptaszniki oraz skorpiony. Nie wolno przewozić żywych ani martwych, spreparowanych skorpionów, stanowiących składniki nalewek. Podobnie rzecz ma się z owadami – żadnych spreparowanych  motyli ani chrząszczy, o żywych zwierzętach już nie wspominając.

Bez pijawek, ślimaków i mahoniu

Lista gatunków obejmuje ponadto: pijawki lekarskie (żywe okazy dla celów paramedycznych oraz wytworzone z nich leki i paraleki), małże oraz  ślimaki, w tym muszle do celów kolekcjonerskich, podobnie jak niektóre koralowce. wszelkie skamieniałe fragmenty koralowców przewożone jako pamiątki, składniki biżuterii (nie dotyczy korali czerwonych i różowych), żywe koralowce i ukwiały do celów akwarystycznych są obecne na liście.  Są na niej także rośliny, jak niektóre rodzaje agaw, cyprysów, kaktusów.

Rośliny, meble, bibeloty

Zakazowi podlega przewóz storczyków, dzbaneczników czy też roślin drzewiastych z rodziny mahoniowatych. Co to znaczy? Na wszystkie egzotyczne rośliny ozdobne, meble bądź inne przedmioty wykonane z drewna, w szczególności z drewna mahoniowego, musimy mieć certyfikaty, pozwolenia, etc.

Unia Europejska mówi nie…

… takim okazom, jak m. in. trofea wilka z Białorusi, Kirgistanu czy Turcji, papużce o nazwie nierozłączka rudogłowa, pochodzącej z Tanzanii. Nie wwieziemy do UE ary zielonoskrzydłej z Argentyny i Panamy, żółwi czerwonolicych, koników morskich z Indonezji, niektórych motyli z Wysp Salomona. Miłośnicy muszli muszę obejść się smakiem w przypadku skrzydelnika olbrzymiego, którego muszle stanowią popularną pamiątką z Haiti. Nie wwieziemy taż muszli przydaczni z Wietnamu, Mozambiku czy wysp Salomona. Kochacie kwiaty? Zapomnijcie o storczykach ze Szwajcarii, Turcji, Norwegii, Korei Południowej, Rosji, Chin, Wietnamu.

Jak nie zostać mimowolnym przestępcą?

By nie trafić za kratki na pięć lat za niebezpieczne pamiątki z wakacji (w przypadku państw azjatyckich może być różnie), warto przygotować się do przewozu egzotycznej danej pamiątki. Na stronie internetowej Ministerstwa Środowiska znajduje się takie podsumowanie, które pozwolę sobie zacytować w dosłownym brzmieniu:

  • Bądź wyczulony na wszelkie okazy zwierząt i roślin kupowane za granicą;
  • Upewnij się co do gatunku zwierzęcia/rośliny, z których wytworzono przedmiot, czy nie są one objęte przepisami. Czerwona lampka powinna zapalić się szczególnie przy przedmiotach wytworzonych z: kości słoniowej, rogów nosorożca, koralowców, muszli, skór gadów i ssaków (głównie: krokodyli, węży, dzikich kotów, wilków, niedźwiedzi), innych kości zwierząt;
  • Poinformuj sprzedawcę, że chciałbyś wywieźć dany przedmiot za granicę, zapytaj czy nie będziesz miał problemów z tego tytułu. Być może, jeśli dany okaz wytworzono z gatunku CITES, sprzedawca ma odpowiednie dokumenty wywozowe lub może się o nie wystarać. To może ułatwić procedury, ale jedynie w przypadku gdy otrzymasz szczegółowe informacje. Prostego zaprzeczenia, typu „Nie, nic Pan/i nie potrzebuje, nie będzie problemów”, nie traktuj jako ostatecznej wykładni;
  • Skontaktuj się z izbą celną lub Ministerstwem Środowiska opisując możliwie dokładnie sytuację (kraj, okaz, gatunek). W razie potrzeby poradzimy, jak możliwie sprawnie przeprowadzić procedurę importową, poinformujemy, czy w przypadku danego okazu wwóz będzie możliwy;
  • Jeśli już przed wyjazdem planujesz zakup jakiejś egzotycznej pamiątki, upewnij się, jakie masz możliwości w tym zakresie wynikające z przepisów i w razie potrzeby przygotuj się zawczasu do dopełnienia wszelkich formalności.

    Podsumowanie

    Można więc przed wyjazdem na egzotyczną destynację, z której planujemy przywieźć fajne pamiątki, skontaktować się z ministerialnymi urzędnikami i jechać na wyprawę z pełną świadomością, co można, a czego nie wolno wywozić z danego kraju. Tak naprawdę sam rozsądek powinien podpowiedzieć, na to można sobie pozwolić, na co nie. Niebezpiecznie pamiątki z wakacji mogą być nam wciskane na siłę przez żądnych zarobków handlarzy – nie dajcie im się! C.D.N.

    (opracowano na podstawie informacji ze strony Ministerstwa Środowiska)

Dodaj komentarz