Nietoperze w domu – co zrobić na wypadek wizyty niezapowiedzianego gościa?

Dziś wpis niecodzienny, nie turystyczny, a dotyczący… nietoperzy. Ponieważ jestem wrażliwy na wszystko, co dotyczy zwierząt, to uznałem, że warto puścić w świat informację, jaką otrzymałem w mailingu od Straży Miejskiej w Gdańsku. A jest to historia o nietoperzu, który został znaleziony na służbowej garderobie, w ciągu dnia, w biurze municypalnych. Podobno ta sytuacja wcale nie jest wyjątkowa, a specjaliści od tych stworzeń  radzą co robić, jeśli się zdarzy. Podkreślają też, że nietoperzy nie trzeba się bać!

fot. USFWS Headquarters/ Program Ochrony Nietoperzy Meksyku CC by 2.0

Było poniedziałkowe, wczesne przedpołudnie. Nagle w jednym z pomieszczeń biurowych w siedzibie Straży Miejskiej w Gdańsku zapanowało poruszenie. Zajmujące ów pokój dwie panie odkryły, że oto na wiszących w pokoju służbowych spodniach siedzi nietoperz!

– Zauważyłam go zamykając za sobą drzwi. W pierwszej chwili nie zorientowałam się, co to za stworzenie. Koleżanka nie miała jednak żadnych wątpliwości. Bać się nie bałam, ale przyznam, że pierwszy raz dane mi było widzieć nietoperza z tak niewielkiej odległości – opowiada Natalia Rdzak z Referatu Administracyjno-Gospodarczego. Nie wiadomo w jaki sposób ssak dostał się do biura. Było natomiast jasne, że trzeba mu pomóc. Ponieważ wszystko działo się za dnia, wypuszczenie nietoperza na zewnątrz nie wchodziło w grę. Dlatego też ssak został delikatnie umieszczony w pudełku i odwieziony na Wydział Biologii Uniwersytetu Gdańskiego.

– To mroczak posrebrzany, jeden z 26 gatunków nietoperzy występujących w Polsce. Dorosły samiec – powiedział nam chiropterolog Konrad Bidziński z Katedry Ekologii i Zoologii Kręgowców.

Mroczaki posrebrzane spędzają lato na terenach leśnych, natomiast na jesieni odbywają gody. Wtedy przylatują do miast. Co ciekawe, samce wabią partnerki piosenkami godowymi, które są częściowo słyszalne dla ludzkiego ucha, a częściowo emitowane w paśmie ultradźwięków. Początek listopada to dla nietoperzy późna jesień. Większość z nich już śpi, jednak nie wszystkie. W cieplejsze noce mroczaki posrebrzane odbywają ostatnie loty. Przedstawicieli tego gatunku można zobaczyć, a bardziej usłyszeć w mieście nawet do grudnia. Przygody i kłopotliwe sytuacje najczęściej zdarzają się młodym osobnikom, które nie zdążyły jeszcze nabrać doświadczenia. Czasami któryś z nich ląduje na oknie lub niefortunnie wpada do mieszkania.

Warto więc wiedzieć, co zrobić, gdy ma się w domu nietoperza. Gdy zdarzy się to wieczorem, należy wyłączyć światło, otworzyć okno i odsłonić firany oraz zasłony, po to by nietoperz sam mógł wydostać się na zewnątrz. A jeśli wylecieć nie chce, sytuacja ma miejsce za dnia albo gdy w pomieszczeniu nie ma okien? Wtedy trzeba włożyć ssaka do pudełka. Uwaga! Wcześniej zawsze trzeba ubrać rękawicę! Jeżeli ktoś nie ma odwagi wziąć nietoperza do ręki nawet w rękawicy, powinien nakryć go pudełkiem, a następnie wsunąć pod nie sztywną kartkę papieru, tak by ssak znalazł się wewnątrz. Chcąc oszczędzić nietoperzowi cierpień z powodu pragnienia, wskazane jest wrzucenie do środka zwilżonego wodą wacika. O ile osobnik nie ma wyraźnych obrażeń lub uszkodzeń, można wieczorem samemu wypuścić go na wolność. Raczej nie należy się obawiać, że ucieknie nam z pudełka. Większość gatunków nie radzi sobie zbyt dobrze ze startowaniem z płaskich powierzchni, trawników lub krzaków. Dlatego też nietoperza trzeba posadzić na drzewie lub elewacji budynku przynajmniej na wysokości naszych oczu, aby miał przestrzeń do rozpędu. O ile nic mu nie dolega, odleci. W żadnym wypadku nie wolno go podrzucać! Jeśli jednak nietoperz nie chce latać lub gdy sytuacja ma miejsce w zimie, najlepiej jest skontaktować się ze specjalistą.

Kto pomaga nietoperzom? W Polsce działa kilkanaście organizacji i instytucji aktywnie chroniących nietoperze. Tworzą one Porozumienie dla Ochrony Nietoperzy, którego reprezentantem w Trójmieście jest uniwersyteckie koło „Salamandra”. Oto namiary na nich: Akademickie Koło Chiropterologiczne PTOP „Salamandra”, Uniwersytet Gdański, Wydział Biologii, ul. Wita Stwosza 59;
tel. +48 606 221 93, + 48 691 849 594, + 48 698 697 234, e-mail: matciech@kki.net.pl oraz adres na FB, który już polajkowałem: Pomorskie Nietoperze.

Każdego roku chiropterolodzy z Uniwersytetu Gdańskiego podejmują kilkadziesiąt interwencji. Najczęściej zdarza się to jesienią. Nietoperze, które migrują bywają zmęczone wędrówką. Trafiają wtedy czasami w przypadkowe miejsca. Niedawno miała miejsce sytuacja, gdy około stu małych karlików wpadło na klatkę schodową budynku.

– Trzeba było pomóc zarówno im jak i mieszkańcom – mówi Konrad Bidziński. Wszystkie nietoperze są pod ochroną. W Gdańsku pracujemy z nimi od lat. Na terenie miasta jest bardzo wiele miejsc i obiektów, w których zimują te ssaki. Od lat 80. regularnie prowadzimy akcje ich liczenia. Odbieramy też nietoperze, które nie chcą odlecieć lub które są ranne. Rehabilitujemy je i potem wypuszczamy na wolność – dodaje.

Okazuje się, że nietoperz jest mało groźny. Nie oznacza to jednak, że nie należy zachować ostrożności. Żadnych żyjących dziko zwierząt nie wolno dotykać gołymi rękami. Kontakt z nimi zawsze wymaga odpowiedniego zabezpieczenia. W przypadku nietoperza skórzane lub budowlane rękawice są wystarczającą ochroną przez ugryzieniem, bo tylko ono może mieć dla człowieka negatywne konsekwencje. Samo dotknięcie nietoperza niczym nie grozi. Ssaki te mają specyficzne dla siebie pasożyty, których ludzie nie muszą się obawiać.

Nie jest jednak tajemnicą, że nietoperze mogą przenosić wściekliznę. Tyle, że w ich przypadku choroba nie przybiera takiej postaci jak u psów czy lisów, które stają się agresywne i mogą atakować. U nietoperzy pierwszym objawem wścieklizny jest utrata zdolności do lotu. Nie ma zatem ryzyka, że lecący nietoperz rzuci się na człowieka. Natomiast dotykany ręką, jeśli poczuje się zagrożony może ugryźć. Wtedy konieczne są szczepienia przeciwko wściekliźnie. Mity o nietoperzach wkręcających się we włosy, naukowcy zbywają ironicznym uśmiechem oraz wymownym milczeniem.

Nie każdy wie, że…
…nietoperz może osiągnąć wiek nawet ponad 40 lat. Pragnienie gasi w czasie lotu nad zbiornikiem wodnym. Zanurza wtedy na ułamek sekundy język w wodzie lub do jej zaczerpnięcia używa błony lotnej. Każda samica w ciągu roku rodzi i wychowuje tylko jedno młode, sporadycznie dwa. Orientację w przestrzeni nietoperz zawdzięcza echolokacji. Podczas lotu wysyła fale dźwiękowe i analizuje powracające echo. Dzięki temu jest w stanie także polować. Żyjące w naszym kraju gatunki odżywiają się wyłącznie latającymi owadami. Nigdy nie atakują ludzi! W sen zimowy zwany hibernacją nietoperze zapadają jesienią, gdy zaczyna brakować ich podstawowego pokarmu. Nie wszystkie gatunki, które można spotkać na terenie Gdańska zimują na miejscu. Przedstawiciele niektórych z nich lecą na południe Europy, pokonując odległości sięgające nawet dwóch tysięcy kilometrów. Ich kuzyni tymczasem potrafią spędzić całe życie na obszarze ograniczonym do kilkunastu kilometrów.

źródło: Straż Miejska w Gdańsku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *