Jesienne Mechelinki z Rewą i rokitnikiem w tle, 28.11.2015

Czasem udaje mi się odnaleźć zaginione zdjęcia z moich dawnych wędrówek. Tak właśnie jest z Mechelinkami oraz z odcinkiem wybrzeża Gdynia Oksywie – Obłuże – Babie Doły, do których wybrałem się pewnej listopadowej niedzieli przed dwoma laty. Wśród kilku starych kart pamięci z aparatu odnalazłem jedną z zapisem mojej wędrówki. Trochę archiwalnie, trochę melancholijnie, bardzo jesiennie – Babie Doły i Mechelinki kocham o każdej porze roku. Zobaczcie, jak prezentowały się te miejsca blisko dwa lata temu. Czy coś według was zmieniło się od tego czasu w tym charakterystycznym, nieco posępnym o tej porze roku, ale jakże pięknym i bliskim sercu chyba każdego z mieszkańców Trójmiasta  krajobrazie?

Niedzielną wyprawę przed dwoma laty zaplanowałem na trasie: Gdynia Oksywie – Gdynia Obłuże – Mechelinki – Rewa. Najlepszy dojazd z Gdańska? Pociągiem SKM do stacji Gdynia Wzgórze  Maksymiliana. Stąd do wyboru autobusy: w kierunku Oksywia Górnego linia 150, w kierunku Osady Rybackiej linia152. Wysiadamy na końcowym przystanku i praktycznie jesteśmy już na początku trasy. Od pętli autobusowej przechodzimy najpierw jakieś 50 metrów prosto, potem w prawo do osady około 400-500 metrów , dochodzimy do schodów i tymi właśnie schodami idziemy w dół na samą plażę. Można tu zobaczyć rybackie łodzie, dodające wyjątkowej malowniczości plaży i klifom. Gdy stajemy twarzą do morza, po prawej mamy Gdynię-port Marynarki Wojennej, po lewej Babie Doły z widocznymi opodal ruinami starej torpedowni. Ruszamy więc w lewo.

Trasa wiedzie plażą pod klifami. Po drodze atrakcje w postaci nie tylko mniejszych i większych głazów, ale i… krzewów rokitnika. Ten trochę zapomniany przez ostatnie dziesięciolecia owoc, który zaczyna przeżywać w Polsce swój renesans, rośnie tu sobie w najlepsze, przez nikogo nie niepokojony. Mijamy Babie Doły i otwiera nam się wspaniały widok na wspomnianą starą torpedownię – jeden z ośrodków badawczych torped czasów II wojny światowej myślę że również – jedno z najbardziej znanych, najbardziej malowniczych miejsc w Trójmieście. Komu nie chce się pokonywać całego długiego dość odcinka od Oksywia, szczególnie o tej porze roku, gdy jest i chłodno i wilgotno, może dojechać do Babich Dołów autobusem linii 109 z Gdyni, z Węzła Franciszki Cegielskiej. Inny wariant: można wysiąść na przystanku Gdynia Wzgórze Maksymiliana (wyjście z peronu na prawo jadąc od strony Gdańska, przechodzimy tunelem pod Aleją Zwycięstwa i wychodzimy na 3 przystanki, z których odjeżdżają autobusy i trolejbusy). Stąd złapiemy bezpośrednio do Mechelinek autobus linii 105, który kończy kurs opodal plaży i mola. Z kolei do Rewy odjeżdża autobus linii 146 z Placu Kaszubskiego w śródmieściu Gdyni.

Przy dobrej pogodzie przejście parę kilometrów plażą to sama przyjemność, niezależnie od pory roku. Samej plaży było mi za mało, więc wdrapałem się na jeszcze klif.

Słońce zachodziło, nie czekało na mnie 🙂 Byłem już jednak u kresu wędrówki, więc wykorzystałem z kończącego się dnia, ile można, robiąc jeszcze kilka zdjęć.

To idealne miejsce, by choć na chwilę uciec od zgiełku codzienności, wyciszyć się, nabrać dystansu, pokontemplować w samotności. Grobla nad morzem idealna do takich właśnie spacerów. A tuż przy brzegu, gdy już nawdychałem się świeżego powietrza i spaliłem trochę kalorii w drodze, czekała na mnie lokalna knajpka z pysznymi frytkami za piątaka. Po takiej wyprawie smakowały wybornie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *