Nowa Zelandia, Milford Sound, Park Narodowy Fiordland, 18.01.2017

Krajobraz utkany z mgły – takie poetyckie określenie przyszło mi do głowy, gdy ujrzałem to cudowne, niesamowite miejsce, skąpane w chmurach i deszczu. Park Narodowy Fiordland to jedno z najbardziej oddalonych od cywilizacji miejsc na świecie, skrywające mnóstwo endemicznych gatunków roślin i jedne z najpiękniejszych krajobrazów. Niesamowite monumentalne skały, po których ściekała woda, tworząc setki, jeśli nie tysiące mniejszych i większych strumyczków… Cóż, o tej porze roku w Milford Sound słońca jak na lekarstwo, stąd i nie mam spektakularnych ujęć zalanych słońcem fiordów, lecz na poły magiczne, nierzeczywiste miejsce, jak z sennych marzeń, tak inne od tego, co widziałem do tej pory, że aż trudno mi w to uwierzyć. Mroczny urok tego miejsca, w takiej aurze, w jakiej przyszło mi je oglądać, urzekł mnie. Mam nadzieję, że i Was, Czytelnicy mojego bloga, nie pozostawi obojętnymi.

Piszę tę relację na gorąco, siedząc w pokoju hotelowym. Wrzuciłem kilka zdjęć z rejsu, by móc jak najszybciej podzielić się z Wami, drodzy Czytelnicy mojego bloga, wrażeniami z niesamowitego  zakątka na drugim końcu świata. Wpis uzupełnię po powrocie do Polski o więcej opisu samej zatoki, jak i praktyczne informacje, bo wiem, że kilkoro z Was wkrótce też wybiera się do Nowej Zelandii. Dziś napiszę tyle, że ta wycieczka kosztowała w granicach 120-140 NZD (dolar nowozelandzki, kurs na dziś to 2.9465 PLN), a koszt obejmował również lunch. Czas trwania – 7:30 – 20:00. Przejeżdża się przez góry Te Anau i tunel (widoczny na zdjeciu), wykopany w litej skale przez grupę kilku mężczyzn za pomocą kilofów. Sam wyjazd zorganizowaną grupą z centrum Queenstown. Prawie każda firma turystyczna ma taką wycieczkę w swojej ofercie, więc można spokojnie zapłacić ją już będąc na miejscu, wtedy też można okazyjnie zapłacić jedyne 100 NZD, bądź też przez internet (ja to zrobiłem kilka tygodni temu, któregoś wieczora, z domu).

Kilka zdjęć wykonanych w drodze do Milford Sound. Wszystkie zdjęcia zamieściłem w pełnej rozdzielczości.

W drodze do Zatoki Milforda

Zdjęcia z rejsu po Zatoce Milforda

 

 

 

Comments

  1. Pingback: Nowa Zelandia, 14-29 stycznia 2017, droga przez Szanghaj, przylot do Auckland – na ścieżkach świata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *