Otomin, maj-czerwiec 2016

Bardzo lubię tę miejscowość. Dlaczego? Bo za każdym razem wyprawa do Otomina to dla mnie wspaniały relaks, nieskrępowana radość z obcowania z przyrodą i dotyk prawdziwej natury. Uważam, że trzeba wykorzystać to, iż Otomin leży nieomal w samym Gdańsku – ja to wykorzystuję 🙂

Trochę suchych faktów, przydatnych wszystkim, którzy chcieliby się tu wybrać. Po kolei: Otomin to wieś w gminie Kolbudy, w powiecie gdańskim, licząca ponad 700 mieszkańców, bardzo blisko Gdańska. Można tu dojść z naszego miasta na piechotę – drogą asfaltową od strony obwodnicy Trójmiasta i Zakładu Utylizacyjnego Szadółki jest tu tylko 4 km.

Z pętli Siedlce kursuje do Otomina autobus rejsowy 174. W dni powszednie jeździ średnio co 40 minut, podobnie w soboty. W niedziele i święta trzeba się liczyć z przerwami nawet ponad dwugodzinnymi, ale nie stanowi to problemu, jeśli akurat wybieramy się na spacer i planujemy zostać w okolicy przez kilka godzin. Pełen rozkład jazdy tej linii znajdziecie tu. Bilet jednorazowy na komunikację miejską to od 1 lipca 2016 roku koszt 3,20 zł, a ulgowy 1,60 zł. Taryfy biletowe znajdziecie tu. Od pętli autobusowej, na której zatrzymuje się autobusu 174 wystarczy 5 minut spacerkiem, by dotrzeć nad urokliwy brzeg jeziora. Dla głodnych i spragnionych w pobliżu bar i dwie restauracje. Bankomatów brak, najbliższy w Gdańsku Szadółkach, więc pamiętajcie, by mieć ze sobą trochę gotówki. Oryginalnym sposobem dotarcia nad jezioro oraz poznania okolicy jest trasa rowerowa Na przedmieściach Gdańska, stanowiąca część projektu „Wolność jest w naturze”. Początek trasy w Gdańsku Szadółkach zaraz za wiaduktem nad obwodnicą – ulica Stężycka.

20160526_141537Taki widok od strony wjazdu trasą rowerową. Na polodowcowych piaskach oraz glinach doskonale czują się sosny zwyczajne, a jakie wysokie wyrosły!

20160526_141747W okolicy jeziora znajduje się duży kompleks leśny, z dominacją buczyn i lasów dębowo- bukowych, na podłożu gleb brunatnych oraz osadach polodowcowych – ta informacja z pewnością przyda się moim uczniom 🙂 Na zdjęciu poniżej: niektóre pnie drzew ukształtowały się tak, że ho ho ho, ja nie powiem, co tu widzę 😉

20160526_142159

20160526_142208

20160526_143221W okolicy wsi Otomin przyroda zadziwia swoim urokiem, las wiosną pełen jest świeżej, orzeźwiającej zieleni i pięknie pachnie! Trzeba jednak pamiętać, że jak las, to i zwierzęta, również i te niebezpieczne. Na zdjęciu poniżej paproć – piękna, efektowna, ale i niebezpieczna, bo właśnie często na paprociach czają się kleszcze. Nie będę przytaczał drastycznych szczegółów historii pewnej damy, o której słyszałem, że podczas pobytu w lesie – nie w Otominie – udała się za potrzebą między paprocie i posłużyła się liśćmi tej rośliny w wiadomym celu. Podobno miała w sobie aż trzy kleszcze, lekarze mieli ręce pełne roboty. Ile w tym prawdy, ile bajdurzenia, trudno stwierdzić, niemniej trzymajcie się od paproci z daleka (warto też pamiętać, że niektóre gatunki są pod ochroną).

20160526_14410220160526_14422420160526_14443120160526_145055

Na zdjęciu poniżej: torfowiska przejściowe to bardzo ciekawe przyrodniczo obiekty. Mogą być zasilane zarówno przez wody powierzchniowe i podziemne, jak i opadowe. Wyglądają bardzo malowniczo o każdej porze roku. Ja pozwoliłem sobie nawet tu wejść i zrobić z bliska kilka zdjęć.

20160526_14542620160526_14553720160526_145737

Obszar objęty jest ochroną, w okolicy znajduje się chociażby użytek ekologiczny „Torfowisko smęgorzyńskie” na terenie Otomińskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. Ochronie podlega torfowisko przejściowe z obecnością torfowców w zagłębieniu śródleśnym we wschodniej części wysoczyzny morenowej wspomnianej wcześniej moreny dennej. Na tym obszarze występują gatunki zagrożone, m.in.: modrzewica zwyczajna, czy rosiczka okrągłolistna.

20160526_14573920160526_14590220160526_14595720160526_15010720160526_150114

20160526_150559

Ambona jest powszechnie znaną konstrukcją łowiecką. Służy do obserwacji i pozyskiwania zwierząt łownych. Konstrukcję dopasowuje się w zależności od warunków terenowych, potrzeb czy dostępności materiału. W tym miejscu zdecydowanie lepszą opcją są bezkrwawe fotograficzne łowy.

20160526_15071620160526_15073120160526_15094820160526_15095520160526_15095920160526_152230(0)20160526_152235

Jezioro Otomińskie jest klasycznym przykładem wytopiska położonego w obrębie moreny dennej falistej. Jeziora wytopiskowe powstawały z brył martwego lodu podczas wycofywania się lądolodu skandynawskiego. Pozostałością po dawnym zbiorniku jest obszar podmokły oraz torfowiska.

20160626_14150820160626_14153420160626_14162120160626_14210520160626_14212620160626_14374220160626_14394920160626_14395420160626_144827

Na zdjęciu powyżej i fotach poniżej: grodzisko Otomin, najprawdopodobniej pozostałości drewnianej osady rybackiej z IX wieku. Andrzej Januszajtis w swojej książce „Legendy dawnego Gdańska” wspomina o dzielnym rycerzu Otominie i jego zamku. Pozostałości osady położone są na porośniętym lasem półwyspie Jeziora Otomińskiego. Półwysep wcina się w jezioro i bardzo łatwo go dostrzec. Najlepiej widoczne jest w porze jesienno-zimowej, gdy opadną liście.

20160626_14495520160626_145014

Na półwysep zapuszczają się często wędkarze. Półwysep głęboko wchodzi w jezioro, niektórym turystom jest tu lekko nie po drodze, więc omijają jedną z ciekawszych atrakcji okolicy, owianą zresztą legendami.

20160626_145733

Pozostałości klasycznego grodziska cyplowego, odciętego od strony lądu głęboką fosą i wałem (wysokość 3-4 m). Zachowana jest też fosa grodziska, główny wał i majdan.

20160626_14583420160626_145836

Legenda brzmi tak: pan zamku – młody rycerz Otomin, odziedziczył go po zmarłych przodkach. Często krążył po okolicach grodu, obserwował wybrzeża, nasłuchując odgłosów przyrody. Pewnego dnia przycumował łódź jednej z zatoczek, z toni jeziora wynurzyła się cudna niewiasta, ubrana w białą szatę, zachwycił się jej urodą. Czas na rozmowie z rusałką bardzo szybko mijał, musieli się pożegnać i piękna istota znikła w toni wody jeziora.

Spotykali się codziennie, połączyło ich wkrótce płomienne uczucie. Otomin niepokoił się tylko tym, że jego żywiołem było powietrze i ziemia, natomiast jego wybranki – woda. Książę, zwierzchnik rycerza, wezwał go na gdański zamek. Rycerz wiedział, że musi wyruszyć na wyprawę wojenną. Żegnał się z ukochaną długo i czule, popłynęło wiele łez. Rusałka zdjęła z głowy wianek z lilii wodnych i przypięła mu go do kolczugi. Musiał jednak przyrzec, że nikomu nigdy nie zdradzi jej imienia, inaczej już nigdy się nie zobaczą. Otomin przysiągł jej milczenie i wyruszył w drogę do Gdańska.

Rycerz znalazł się na dworze, zobaczył dawno nie widzianych przyjaciół, w oko wpadła mu tez córka księcia. Wszyscy żywo byli zainteresowani cudownym, nigdy nie więdnącym wiankiem rusałki Odmiany. Jednak pamiętając o złożonej jej obietnicy rycerz zawsze milczał będąc wierny przyrzeczeniu.

Otomin w końcu musiał wyruszyć na wyprawę wojenną. Żegnając się z księżniczką, uległ jej prośbom i w końcu zdradził jej imię rusałki. Zerwał się wówczas wiatr, nadciągnęły ciemne chmury, a Motława zaczęła się burzyć. Gdy Otomin znalazł się nad jeziorem, zaczął wołać ukochaną, ale odpowiadało tylko echo. Nigdy więcej już jej nie zobaczył. Jakiś czas później wyjechał na wojnę, gdzie poległ. Zamek opustoszał i rozpadł się. Dziś pozostał tylko ślad fosy i wałów. Oraz echo powtarzające imię ukochanej…

Taka to piękna legenda związana jest z tym miejscem 🙂

20160626_145855

Szlaki turystyczne: Wzgórz Szymbarskich, Kartuski oraz Skarszewski mają tu swoje odcinki, przebiegając w bezpośredniej bliskości jeziora. Tyle na dziś z Otomina – szczerze polecam to miejsce każdemu, kto chciałbym na chwilę oddalić się od morza i poczuć, jak to jest w prawdziwym lesie 🙂

20160626_152024

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *